środa, 13 lutego 2008

Minister z UKL

Wczoraj na Ministra Dziedzictwa Narodowego został powołany członek Unii Konserwatywno-Liberalnej, Henryk bnt von Thorn-Leszczyński.

Po niezbyt dobrze ocenianym okresie "ministrowania" Emila Potockiego, Kanclerz Chojnacki postanowił go odwołać. Okazało się jednak, że ławka SPD jest bardzo krótka. Zaproszono więc do Rządu Henryka von Thorn-Leszczyńskiego. Po wewnątrzpartyjnych konsultacjach, postanowiliśmy, że powinien przyjąć propozycję i objąć funkcję MDN. Nie dlatego, że popieramy Rząd Sarmackiej Partii Demokratycznej. Nie dlatego, że zawarliśmy jakąś koalicję. Nie dlatego, że jesteśmy żądni posad. Po prostu - jeżeli Sarmacja reprezentowana przez Kanclerza prosi o pomoc, tej pomocy udzielić musimy. Nigdy nie chcieliśmy, aby jakikolwiek Rząd sarmacki działał źle. Nawet, jeżeli naszym zdaniem u steru znajdowali się ludzie, którzy do kierowania Państwem się nie nadawali.

Mamy nadzieję, że nowy członek Rządu z ramienia UKL pokaże, co znaczy być dobrym funkcjonariuszem państwowym. Henryk ma duże doświadczenie w kierowaniu resortem odpowiedzialnym za kulturę (kiedyś występującym pod nazwą "Ministerstwo Kultury") - był ministrem i wiceministrem. Niewątpliwie, zasługuje na miano fachowca. Jeżeli Sarmaci chcą, aby w Rządzie znalazło się więcej profesjonalistów, to powinni w najbliższych wyborach głosować na Unię Konserwatywno-Liberalną.


Andrzej bar. Dzikowski
p.o. Prezesa UKL

wtorek, 12 lutego 2008

Stanowisko UKL w stosunku do projektu zmian w Konstytucji

Unia Konserwatywno-Liberalna, korzystając z przysługującego jej prawa, postanowiła wypowiedzieć się w sprawie projektu zmian w Konstytucji Księstwa Sarmacji, złożonego przez NPS.

Naszym zdaniem, konstytucjonalizacja okręgów wyborczych jest niepotrzebna - okręgi można wprowadzić w drodze ustawy zwykłej. Oczywiście, wtedy zostałaby zachowana wystarczająca liczba 7 posłów. Większa Izba stałaby się molochem, wolno podejmującym decyzje. Pamiętajmy, że zasiadaliby w niej posłowie "gorszej jakości", którzy teraz by się po prostu nie dostali.

Poza tym, Unia jest przeciwna okręgom jako takim - posłowie są reprezentantami Narodu jako całości, a nie poszczególnych prowincji czy krajów. Powinni bardziej dbać o BONUM COMMUNE, niż o partykularne interesy społeczności regionalnych. W warunkach państwa realnego można byłoby się zgodzić z wnioskodawcą. Konieczność istnienia okręgów wyborczych byłaby spowodowana trudnościami technicznymi w zastosowaniu sprawiedliwej metody STV (w wersji u nas stosowanej) w skali całego kraju oraz masą kandydatów na karcie do głosowania. Żyjemy jednak w Sarmacji i musimy przyznać, że po początkowych trudnościach, obecny system wyborczy zdaje egzamin. Po co więc naprawiać sprawnie działający mechanizm? Po co wprowadzać nowinki i to od razu do Konstytucji? A jak się okręgi nie sprawdzą, to co? Znowu trzeba będzie zmieniać Konstytucję?

Unia zgadza się natomiast na czteromiesięczna kadencję - prace nad ustawami staną się mniej nerwowe, posłowie przestaną się bać "gilotyny dyskontynuacji". Trzeba też przyznać, że obniżenie progu obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej oraz nadanie parawa inicjatywy pojedyńczym senatorom jest krokiem zdecydowanie pozytywnym - walczyliśmy już o te zmiany. Z kolei wprowadzenie instytucji Marszałka-Seniora ma znaczenie raczej marginalne, ale być może trochę odciąży Księcia.

Projekt zajmuje się głównie Izbą Poselską. To nie z nią mamy jednak poważne problemy. Parlamentarzyści powinni się zająć stanem Izby Senatorskiej. Tymczasem, poza wspomnianą inicjatywą senatorską oraz przyznaniem prawa do zasiadania w IS wicehrabiom projekt nie porusza kwestii naprawy IS. Przypomnijmy - Unia postuluje od dawna wprowadzenie wyborów do izby wyższej, w których głosowałaby szlachta, a prawo do kandydowania przysługiwałoby arystokracji (a więc wicehrabiom też). Jesteśmy otwarci na rozmowy z innymi siłami politycznymi nt. prawdziwej naprawy parlamentu sarmackiego. W chwili obecnej, nasze zdanie o całości przedstawionego projektu zmian w Konstytucji, pozostaje raczej negatywne. Istnieje jednak możliwość wprowadzenia do niego poprawek, które uczynią go bardziej akceptowalnym.


Andrzej bar. Dzikowski
p.o. Prezesa UKL

poniedziałek, 11 lutego 2008

Wywiad z Yaraehem

Z Yaraehem kaw. de Luna y Euskadi - jednym z najbardziej aktywnych Sarmatów, ostatnio pełniącym obowiązki diuka Kościńskiego na Pewnym Ważnym Stanowisku, rozmawia Andrzej bar. Dzikowski.


Andrzej Dzikowski: Nasi czytelnicy z pewnością chcieliby wiedzieć, skąd się wziąłeś w Sarmacji, dlaczego akurat KS?
Yaraeh de Luna y Euskadi: Swoją przygodę z mikronacjami zacząłem około rok temu. Wówczas to zawitałem do Samundy, której królową jest Marietta s.d. von Thorn-Wołyńczyk. To ona chyba trzykrotnie zapraszała mnie do Sarmacji i za trzecim razem, przyjąłem to zaproszenie, rejestrując się.

Wielu Sarmatów Cię nie znosi, wielu daży Cię dużą sympatią. Jak sądzisz, dlaczego jesteś tak kontrowersyjną postacią?
Myślę, że to dlatego że jestem indywidualistą.

I zawsze mówisz to, co myślisz?
Zawsze mówię co myślę i czuję, a nie co inni chcieliby usłyszeć.

To trochę jak Unia Konserwatywno-Liberalna...
Dlatego jestem w tej partii <śmiech>.

No właśnie - czy wiążesz z przynależnością do UKL jakieś plany?
Narazie chcę działać w samorządzie, więc wątpię, abym startował w wyborach do IP, ale sądzę, że pomysły UKL na zmiany są na tyle sensowne i racjonalne, a co najważniejsze na tyle prawicowe, abym mógł brać w tym udział.

Tak, to dla wielu Sarmatów duża niespodzianka - ostatnio zastępujesz Namiestnika Gellonii. Co zamierzasz zrobić, pełniąc tę jakże zaszczytną funkcję? A może już coś zdziałałeś?
Pełnię obowiązki namiestnika do czasu powrotu diuka Kościńskiego. Obecnie, razem z diukiem pracujemy nad reformą Gellonii, tak aby cieszyła się dawną świetnością. Osobiście jestem za zdrapaniem patyny z Hrabstwa, dlatego też pracuję nad wdrożeniem nowych rozwiązań prawnych oraz uporządkowaniem obecnych. Chcę także stworzyć, wspólnie z Terytorium Koronnym, system pomocy nowym mieszkańcom, ale narazie nie mogę nic więcej powiedzieć.

A teraz coś z "bieżączki": jak skomentujesz usunięcie Twojej żony z Nowej Prawicy Sarmackiej?
Mam nadzieję że ta przystawka stanie ością w gardle kawalerowi.

Okoliczności tego posunięcia są dziwne, nie sądzisz? Czy to może efekt walki buldogów pod dywanem (a raczej buldoga z pięknym pudelkiem) w NPS?
To raczej z góry przemyślana akcja kawalera, który wykorzystał pierwszą nadarzajacą się okazję, żeby pozbyć się kierownictwa wchłoniętej SPK.

Cóż, członkowie UKL zawsze cieszyli się, gdy jakaś partia się do nas przyłączała. Do dziś Unię współtworzą liderzy ChDKS, PLS, LPS...
Jest różnica między pozycją prezesa UKL (pierwszy wśród równych), a pozycją prezesa NPS (duce).

Na koniec - chcesz powiedzieć coś od siebie?
Dziękuję diukowi za okazane mi zaufanie i myślę, że na moich szerokich barkach dobrze się Gellonii spoczywa.

Dziękuję za wywiad.