sobota, 5 stycznia 2008

Czy Sarmacja jest skazana na SPD?

Na pytanie postawione w tytule odpowiem krótko: NIE!

Choć od pewnego czasu pojawiają się opinie, że Sarmacka Partia Demokratyczna na dobre zdominowała nasz system partyjny, wyniki ostatnich wyborów pokazują, że wyborcy wcale tak bardzo jej nie kochają. Tak, tak... Choć zwycięska formacja obsadziła aż 5 na 7 miejsc w Izbie Poselskiej, jej wynik nie jest "porażający". Na 116 osób biorących udział w wyborach, poparły ją oddając głos pierwszej preferencji 54 osoby, co stanowi 46,55 % głosów - nie jest to więc większość bezwzględna. A zatem istnieje poważna szansa zmiany ekipy rządowej w przyszłych wyborach. Najważniejszy warunek - musi się pojawić większe spektrum sił politycznych na arenie walki wyborczej.

Pamiętajmy, że tak dużą większość w IP partia rządząca wypracowała dzięki temu, że nie wystartowało wiele ugrupowań istniejących w czasie poprzedniej elekcji. Jedynym realnym konkurentem SPD była Nowa Prawica Sarmacka. Uważam jednak, że od początku nie miała szans na wygraną. Chociaż może się wylegitymować pewnymi osiągnięciami i jest dosyć aktwyna - granicą jej możliwości jest elektorat negatywny, którego nie brakuje. Część elektoratu nieufnego w stosunku do NPS, nie daży sympatią również SPD. I własnie Ci obywatele są potencjalnymi zwolennikami zarówno Unii Konserwatywno-Liberalnej, jak i KUR-a czy LRMK - organizacji, które w przyszłych wyborach powinny wystartować.

Dodatkowym argumentem, który przemawia za moją tezą o większości nieespedowskiej, która może zdecydować o wynikach najbliższej elekcji parlamentarnej są rezultaty sondy SOBOS, w której zadano pytanie "Czy jesteś zadowolony z wyników wyborów do IP?" Głosowało 70 osób. "Tak" odpowiedziało 29 osób (41.43%), "nie" 33 (47.14%).

Podsumowując, jeżeli SPD będzie rządziło jak zwykle - przyszłe wybory przegra, choć na pewno zdobędzie dużo głosów (swoich członków). A jeżeli będzie rządzić dobrze? To życzę, żeby wygrała.


Andrzej bar. Dzikowski

10 komentarzy:

Unknown pisze...

Mała uwaga: Obecna NPS = Nowa Prawica Sarmacka. Nazwa która pojawia się w artykule była nazwa dawnej partii Roberta Czekańskiego o tym samym skrócie.

Co do SPD - niektórzy wyborcy być może nas opuszczą, jeśli ktokolwiek spoza SPD będzie w stanie w miarę przyzwoicie rządzić. W zeszłej kadencji UKL miała szansę sie pokazać.

AD pisze...

O starej NPS chyba już nikt nie pamięta :)

A UKL się pokazała - m.in. inicjując modyfikację pracy społecznej, która spowodowała zniesienie zapomóg; broniąc obywateli przed niedopracowaną ustawą o podatku dochodowym autorstwa SPD; zgaszając wiele poprawek do różnych projektów; a ja jako marszałek umożliwiłem (w przeciwieństwie do wielu poprzedników, którym albo się nie chciało, albo nie potrafili) uchwalenie przez Sejm rekordowej liczby ustaw (choc oczywiście nie za dużej - nadmiar przepisów przecież szkodzi) i uchwał. W większości niezłych.

AD pisze...

A z tym NPS to zmienię - błąd frojdowski :)

Anonimowy pisze...

"Choć zwycięska formacja obsadziła aż 5 na 7 miejsc w Izbie Poselskiej, jej wynik nie jest "porażający"."

To jaki by był?

"Pamiętajmy, że tak dużą większość w IP partia rządząca wypracowała dzięki temu, że nie wystartowało wiele ugrupowań istniejących w czasie poprzedniej elekcji."

:D. Więc czymu UKL odniosło tak kiepski wynik? Wszak miało tylko dwóch konkurentów, a wielu dawniejszych już w tych wyborach nie istniało :D



"Dodatkowym argumentem, który przemawia za moją tezą o większości nieespedowskiej, która może zdecydować o wynikach najbliższej elekcji parlamentarnej są rezultaty sondy SOBOS, w której zadano pytanie "Czy jesteś zadowolony z wyników wyborów do IP?" Głosowało 70 osób. "Tak" odpowiedziało 29 osób (41.43%), "nie" 33 (47.14%)."

Skoro tak wierzy PAn w wyniki sondy to jak się PAn ustosunkuje do sondy która pokazała że Poseł Dzikowski (bardzo dobry poseł IMO)cieszy się najmniejszym zaufaniem wyborców?

"Podsumowując, jeżeli SPD będzie rządziło jak zwykle - przyszłe wybory przegra, choć na pewno zdobędzie dużo głosów (swoich członków). A jeżeli będzie rządzić dobrze? To życzę, żeby wygrała."
A jeśli będzie rządzić dobrze a nie wygra? :D

AD pisze...

W odpowiedzi gamowi:

1. "porażający" wynik to wyni powyżej 50% głosów pierwszych

2. UKL nie startowało w wyborach - brak czasu zapanował wśród członków. Mieliśmy b. duże szanse (poparcie dla nas nie spada poniżej 10 głosów), ale wyznajemy zasadę - lepiej nie kandydować niż być słabym posłem (tzn. nie uczestniczącym w obradach z powodu braku czasu).

3. Uważam wyniki sondy za w miarę reprezentatywne; w przeciwieństwie do niektórych polityków, zamiast promować się robiłem swoje - wykonywałem obowiązki posła i marszałka. Zresztą, nie zamierzałem startować w wyborach, więc promocja była zbędna. Te 7 głosów to i tak dużo - dziękuję Tym, którzy na mnie oddali głos. Poza tym, mam świadomość, że jestem reprezentantem partii, która ma sprecyzowany program oraz wyznaje pewne idee, które niekoniecznie muszą być popularne. No, ale ja wolę UKL, niż jakąś partię typu "catch all", która tak na prawdę jest bezideowym zbiorowiskiem, dla którego celem jest władza sama w sobie, a środkiem do jej zdobycia jest marketing na miarę akwizytora wciskającego jakiś szajs (to nie konkretnie o SPD; raczej taka refleksja ogólna).

4. Jak będzie rządzić dobrze, a nie wygra - to się zobaczy. Partia, która potrafi dobrze rządzić nie powinnna mnieć problemów z zawarciem koalicji.

Unknown pisze...

Panie Przewodniczący Dzikowski! Jeśli chodzi o obronę społeczeństwa przed "niedopracowaną" ustawą o podatku - dzisiaj już wiem na pewno i mam na to potwierdzenie Księcia, że jako Marszałek IP złamał pan prawo, nie przesyłając ustawy do Izby Senatorskiej w czasie kadencji IP, która zakończyła się 25 grudnia 2007 roku (co jasno wynika z przepisów).

AD pisze...

Co do słów kwaziego:

Nie złamałem prawa; kadencja zakończyła się wraz z rozpoczęciem procedury składania przez posłów ślubowań poselskich, a więc 23 grudnia; i proszę podać przepisy na podstawie których twierdzi Pan, że 25 grudnia.

Mogę przytoczyć moja wypowiedź z 28 grudnia dla "Wieści" (artykuł dziwnym trafem się nie ukazał):

W: Dlaczego uznał Pan, że kadencja poprzedniej Izby Poselskiej kończy się 23
grudnia, skoro wedle praktyki (o której jako wielokrotny Marszałek Pan
zapewne wiedział), kadencja kończy się 25 grudnia - 3 miesiące po
inauguracji, która odbyła się 25 września.

JA: Zwyczaj stoi w hierarchii źródeł prawa niżej niż prawo stanowione (czy to
dobrze - to inna sprawa). Zresztą, o ile dobrze pamiętam, Izba "starej
kadencji" (przynajmniej, gdy obradowała na forum, nie na ldip) nigdy nie
podejmowała żadnych wiążących decyzji po chwili ogłoszenia wyników wyborów.


Wspomniałem o hierarchii źródeł prawa. Na jej szczycie znajduje się
Konstytucja KS. Nie mówi ona NIC (w przeciwieństwie np. do Konstytucji RP)
o momencie rozpoczęcia i zakończenia kadencji.

Skoro Konstytucja milczy, sprawdźmy co jest zapisane w Ordynacji
wyborczej. Też niewiele... Jest jednak art. 8 ust. 1 "W ciągu siedmiu dni
od dnia ogłoszenia wyników wyborów posłowie składają publicznie ślubowanie,
określone w Regulaminie Izby Poselskiej".

Skoro Poseł może ślubować od momentu ogłoszenia wyborów, to znaczy, że po
ślubowaniu jest już pełnoprawnym posłem - no właśnie której kadencji?
Oczywiście nowej - czyli nowa kadencja już JEST - starej kadencji już NIE
MA - nowa kadencja rozpoczęła się więc z chwilą rozpoczęcia procedury
ślubowania posłów. Dodam jeszcze, że wg Konstytucji IP liczy sobie 7
posłów. Nie może więc być takiej możliwości, że posłowie starej kadencji
wykonują mandat, podczas gdy trwa ślubowanie nowych posłów - liczba 7 jest
wtedy przecież przekroczona. Musimy uznać mandaty poselskie posłów starej
kadencji za wygasłe z chwilą rozpoczęcia procedury ślubowania, tj. z chwilą
ogłoszenia wyników wyborów. Przypominam, że ogłoszenie wyborów miało
miejsce trochę po 21:00 23 grudnia.

AD pisze...

Poza tym, twierdzenie kwaziego, jakobym złamał prawo jest tym bardziej bezpodstawne, że głosowanie było zarządzone na 3 dni (minimalna długość). Nawet gdyby 25 grudnia kończyła się kadencja, to głosowanie rozpoczęło się 23 grudnia ok. godz. 14:00, więc trwaloby do 26 grudnia. Oczywiście, mógłbym je wcześniej skrócić, ale nie MUSIAŁBYM. Wg art. 8 ust. 4 Regulaminu IP jest to czynność fakultatywna. A 26 grudnia nie byłbym już władny nic zrobic, w tym przesyłać ustawy do Marszałka IS, ponieważ mój mandat już by wygasł. Oczywiście, nadal podtrzymuję swoje zdanie, tzn. wg mnie kadencja kończyła się 23 grudnia. Ale chciałem tylko pokazać, że nawet, gdyby sprawa kadencji wyglądała tak, jak twierdzi kwazi, to jest on w potwornym błędzie i mam nadzieję, ze przeprosi mnie za oskarżenie o łamanie prawa. Bo całkiem możliwe jest, że ktoś inny tu łamie prawo, pomawiając drugą osobę o brzydkie czyny...

Unknown pisze...

Tylko że to głosowanie było już rozstrzygnięte 24 grudnia. 25 mogłeś przesłać tekst ustawy do IS.

A jak wytłumaczysz się z innego projektu, przy którym głosowanie nad poprawkami zakończyło sie 17 grudnia, a głosowanie nad całością projektu NIGDY SIĘ NIE ODBYŁO ??

http://62.111.206.197:5000/sarmacja/viewtopic.php?t=1504

AD pisze...

No właśnie... MOGŁEM (a raczej mógłbym, gdyby wtedy trwała jeszcze kadencja), a nie musiałem (musiałbym).

Co do drugiej sprawy - rzeczywiście przeoczyłem to nieumyślnie, jednak nikt (a w szczegóności Wnioskodawca, czyli chyba Ty), nie zwrócił na to uwagi. Powodem przeoczenia było pewnie to, że były chyba już dwa głosowania ws. tego projektu.

W każdym razie, prawa nie naruszyłem, bowiem Regulamin jest tak sformułowany, że nie nakazywał mi niezwłocznie przystąpić do kolejnego głosowania w ramach drugiego czytania.