środa, 27 stycznia 2010

Senat Niemy

Ostatnio przeprowadzono w Izbie Senatorskiej serię głosowań w sprawie wyrażenia zgody na powołanie sędziów Sądu Najwyższego. Marszałek Łaski pewnie chciał dobrze, gdy zdecydował się na pominięcie debaty i przejście od razu do głosowania. Wszyscy dążymy przecież do tego, aby jak najszybciej reaktywować SN. Cel nie uświęca jednak środków. Marszałek popełnił błąd - nie zarządził debaty. Jeżeli ktoś interesuje się takimi "szczegółami", zapraszam do dalszej lektury i do dyskusji. Regulamin IS będzie pomocny

Nie przeprowadzenie debaty przy wyborze sądziów jest naruszeniem regulaminu IS, a dokładniej przepisów:
1/ art. 5 ust. 1 pkt 7: "Senator ma prawo uczestniczyć w dyskusji nad sprawami rozpatrywanymi przez Izbę Senatorską";
2/ art. 7 ust. 2 pkt 1 lit. a: "Marszałek kieruje pracami Izby Senatorskiej, w szczególności nadaje bieg wnioskom kierowanym do Izby Senatorskiej oraz zarządza i zamyka debaty i głosowania".

Ad. 1/ Sprawa jest jasna - senatorwie mają prawo do uczestniczenia w dyskusji, do zadawania pytań w ich trakcie. Kandydaci na sędziów nie mieli okazji nawet stanąć przed nami, przedstawić się i odpowiedzieć na nasze pytania. Senat jest izbą parlamentu, a istotą parlamentu jest dyskusja, rozmowa - już sama etymologia słowa "parlament" na to wskazuje. Senat to nie maszynka do głosowania, ale izba reflexji.
Ad. 2/ W art. 7 ust. 2 Regulaminu IS określono jakie są kompetencje Marszałka. W niektórych punktach tego ustępu określa się, jakie czynności są konieczne (marszałek ma obowiązek ich dokonać; tryb oznajmujący oznacza obowiązek), a w innych jakie czynności są fakultatywne (marszałek może, ale nie musi ich dokonać; użyto słowa "może"). Art. 7 ust. 2 pkt 1 lit. a mówi o więc o obowiązku. Obowiązku tego marszałek nie wykonał.

Co prawda, obowiązują dwa przepisy Regulaminu, które mogą być przytoczone jako podstawa dla postępowania Pana Marszałka:
A/ art. 1 ust. 2: "Marszałek Izby Senatorskiej, zwany dalej >>Marszałkiem<<, może odstąpić od stosowania postanowień regulaminu w danej sprawie, jeżeli przemawia za tym zdrowy rozsądek, za wyjątkiem art. 4 ust. 2. O powołaniu się na niniejszą klauzulę zawiadamia Izbę Senatorską".
B/ art. 4 ust. 3: "Marszałek, zarządzając głosowanie, informuje o treści uchwały lub poprawki, jej uzasadnieniu oraz — jeżeli dotyczy — odsyłaczu do przebiegu debaty nad projektem".

Oba przepisy nie miały jednak do omawianej przez nas sytuacji zastosowania.
Ad. A/ Marszałek nie powołał się na tę klauzulę, a ponadto zdrowy rozsądek wymaga przeprowadzenia debaty, bo inaczej ludzie głosują w ciemno;
Ad. B/ Zwrot "jeżeli dotyczy" sugeruje, że mogą istnieć wypadki, kiedy do debat się nie odsyła - ale czy tych debat być nie powinno? Na pewno, nie we wszystkich głosowaniach jest sens albo możliwość odesłania do debaty. Np. może być wszczęta debata, ale nikt nie zabierze głosu - wtedy nie ma sensu odsyłać. Może także być wniosek o przejście do głosowania bez debaty (choć trudno powiedzieć czy i kiedy może być zgłoszony). Nie ma też debat ws. poprawek - a są głosowania. We wszystkich innych wypadkach debaty mają być zarządzane. To wynika z norm Regulaminu, który należy traktować jako całość.

Senatorowie UKL głosowali za przedstawionymi kandydatami, chcąc doprowadzić do reaktywacji SN. Tryb procedowania naruszający regulamin jest jednak wysoce wątpliwy.

5 komentarzy:

pmk pisze...

Ja bym w debacie udziału nie wziął. Znam kandydatów. Nie miałbym do nich żadnych pytań. A Sąd Najwyższy, jak słusznie napisałeś na wstępie, jest potrzebny od zaraz. :-)

Marszałek Senatu pisze...

Nigdy moim zamiarem nie było ani nie będzie odebranie możliwości debaty senatorom, jeśli tylko jej przeprowadzenie będzie zgodne z logiką, racją stanu.

Panowie Senatorowie zostali poinformowani o WYJĄTKOWOŚCI sytuacji podczas rozpoczęcia głosowania „W związku z elastycznością jaką daje regulamin Izby Senatorskiej oraz z pilnością przedstawionych mi wniosków, postanowiłem o pominięciu debaty w szczególnej sytuacji braku Sędziów Sądu Najwyższego.”

Ponieważ było to pierwsze głosowanie od dłuższego czasu został uporządkowany nieaktualny skład Izby Senatorskiej(wygaszone oraz objęte mandaty). Oprócz tego pomimo, iż posiadałem taką możliwość nie zamknąłem głosowań w momencie gdy ich wynik był rozstrzygnięty, aż do oddania ostatniego głosu przez sen. Dzikowskiego, którego na moją prośbę o głosowaniu poinformował sms-owo JKW Piotr Mikołaj. Pan Senator również miał szanse w funkcji „komentarz” wyrazić swoją opinie, z której jako jedyny skorzystał.

Odnosząc się zaś do kwestii formalnej podstawą do nie zarządzenia debaty są zapis który wprost daje taką możliwość w określonych okolicznościach:
Przede Wszystkim jest to art.1.ust.2. "Marszałek Izby Senatorskiej, zwany dalej „Marszałkiem”, może odstąpić od stosowania postanowień regulaminu w danej sprawie, jeżeli przemawia za tym zdrowy rozsądek, za wyjątkiem art. 4 ust. 2. O powołaniu się na niniejszą klauzulę zawiadamia Izbę Senatorską."

Jak również zapis przewidujący możliwość braku debaty:
Art.4.ust.3. "Marszałek, zarządzając głosowanie, informuje o treści uchwały lub poprawki, jej uzasadnieniu oraz — jeżeli dotyczy — odsyłaczu do przebiegu debaty nad projektem."

Unknown pisze...

A ja tylko czekam na reaktywację Sądu. A tu widzę, że sprawa może się znowu odwlec...

AD pisze...

@ pmk
A ja właśnie chciałem zadać kilka pytań Kandydatom. Właściwie, to nie znam bliżej żadnego z nich - jedynie z Troyem zamieniłem ostatnio kilka słów, które właściwie wiele nie znaczyły. Natomiast np. Pana Konrada von Schlange-Staufena w ogóle nie znam i trudno mi cokolwiek o Nim powiedzieć. Głosowałem więc w ciemno. Choć w Polsce jest jak jest - to jako pozytywne zjawisko należy odczytać publiczne przełuchanie przez KRS kandydatów na prokuratora generalnego.
SN jest potrzebny, ale działajmy z rozwagą i przestrzegajmy pewnych zasad.

@ Pan Marszałek
Panie Marszału - nie wątpię w Pana dobre intencje. Jednak nadal utrzymuję, że zdrowy rozsądek wymagał przeprowadzenia debaty. Nie tyle racja stanu, ale interes ludzi wymaga tego, ażeby SN się ukonstytuował - ale musi to być SN złożony z dobrych sędziów. A jak ja mam ocenić, czy są to dobrzy sędziowie? Od tego jest właśnie debata.

Jednak nie powołał się Pan na wspominaną klauzulę (art. 1 ust. 2), ale na "elastyczność regulaminu" i "pilność wniosków". Panie Marszałku - wiem, że to jest upierdliwe - ale nie ma czegoś takiego jak elastyczność regulaminu, a pilność wniosków to nie zdrowy rozsądek.

Co do art. 4 ust. 3 - poza tym, co napisałem w texcie właściwym, dodam jeszcze jedno: gdyby Pan skorzystał w jakimś postępowaniu z art. 1 ust. 2 (a więc rzeczywiście zdrowy rozsądek by tego wymagał, a Pan poinformowałby o skorzystaniu z klauzuli) i nie zarządził debaty - to wtedy rzeczywiście nie byłoby do czego odsyłać. W omawianym przez nas wypadku debata była jednak konieczna.

A, jeszcze co do mojego udziału w głosowaniu - dziękuję za umożliwienie mi wzięcia w nim udziału. Być może nie chciał Pan Marszałek, żebym stracił mandat. Według mnie - nie straciłbym go - ale to już temat na inną dyskusję.
Niemniej, dziękuję.

No i jeszcze na koniec: uważam, że trzeba uznać wybór Sędziów. Chciałbym tylko, żeby takie sytuacje się nie powtarzały. Organ kolegialny, który ma tylko podnosić ręce nie ma sensu. Obecny regulamin IS jest zupełnie źle skonstruowany i trzeba będzie opracować prosty i krótki akt, który nie będzie budził wątpliwości interpretacyjnych.

pmk pisze...

@AD: Doskonale rozumiem Twoje stanowisko. Zauważ jednak, że jesteś w odmiennej sytuacji od większości (jak mniemam...) senatorów, którzy zgłoszonych kandydatów w mniejszym lub większym stopniu kojarzą.

I tak, zgadzam się z tym, że w normalnej sytuacji przynajmniej pro forma powinniśmy byli pomilczeć sobie ;-)) przez parę dni. Ale sytuacja nie jest normalna, nie jest nawet bliska normalnej.