Wczoraj na Ministra Dziedzictwa Narodowego został powołany członek Unii Konserwatywno-Liberalnej, Henryk bnt von Thorn-Leszczyński.
Po niezbyt dobrze ocenianym okresie "ministrowania" Emila Potockiego, Kanclerz Chojnacki postanowił go odwołać. Okazało się jednak, że ławka SPD jest bardzo krótka. Zaproszono więc do Rządu Henryka von Thorn-Leszczyńskiego. Po wewnątrzpartyjnych konsultacjach, postanowiliśmy, że powinien przyjąć propozycję i objąć funkcję MDN. Nie dlatego, że popieramy Rząd Sarmackiej Partii Demokratycznej. Nie dlatego, że zawarliśmy jakąś koalicję. Nie dlatego, że jesteśmy żądni posad. Po prostu - jeżeli Sarmacja reprezentowana przez Kanclerza prosi o pomoc, tej pomocy udzielić musimy. Nigdy nie chcieliśmy, aby jakikolwiek Rząd sarmacki działał źle. Nawet, jeżeli naszym zdaniem u steru znajdowali się ludzie, którzy do kierowania Państwem się nie nadawali.
Mamy nadzieję, że nowy członek Rządu z ramienia UKL pokaże, co znaczy być dobrym funkcjonariuszem państwowym. Henryk ma duże doświadczenie w kierowaniu resortem odpowiedzialnym za kulturę (kiedyś występującym pod nazwą "Ministerstwo Kultury") - był ministrem i wiceministrem. Niewątpliwie, zasługuje na miano fachowca. Jeżeli Sarmaci chcą, aby w Rządzie znalazło się więcej profesjonalistów, to powinni w najbliższych wyborach głosować na Unię Konserwatywno-Liberalną.
Andrzej bar. Dzikowski
p.o. Prezesa UKL
środa, 13 lutego 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
4 komentarze:
Szanowny baronie Dzikowski,
zapewniam, iz nowy Minister Dziedzictwa Narodowego moglby pochodzic z SPD. Moja partia ma takie zaplecze polityczne, ze bylaby w stanie obsadzic dwa gabinety.
Natomiast mam co do MDN bardzo powazne plany i chcialbym, aby minister byl bardzo samodzielny i mial duze doswiadczenie. Taka osoba niewatpliwie jest baronet Leszczynski.
Jeszcze raz powtarzam: mialbym kandydata na Ministra, natomiast musialbym poswiecic czas na jego przeszkolenie, aby "wczul" sie w klimat pracy w Radzie Ministrow. W tym momencie na to sobie pozwolic nie moglem.
A co do efektywnej pracy Henryka moge byc pewien.
Kanclerz
Szanowny Panie Kanclerzu!
Z tego co Pan napisał wynika, że:
-musiałby Pan poświęcić czas, aby "przeszkolić" ewentualnego kandydata z SPD
-w SPD nie ma obecnie "dostępnych" ludzi samodzielnych i doświadczonych (jeżeli chodzi o to stanowisko)
Faktycznie przyznał mi Pan Kanclerz rację. To, że SPD ma masę członków nie oznacza jeszcze, że ma "długą ławkę".
-musiałby Pan poświęcić czas, aby "przeszkolić" ewentualnego kandydata z SPD
Owszem. Musiałbym przekazać informacje, które są dla mnie istotne.
-w SPD nie ma obecnie "dostępnych" ludzi samodzielnych i doświadczonych (jeżeli chodzi o to stanowisko)
Nie każdy w mojej partii był ministrem 10 razy, naprawdę. Prosze mi uwierzyć. W przypadku małej partii jak UKL, doświadczenie zdobywa większość - do obsady Rządu wysuwa się większą część członków partii. Natomiast mamy ludzi dostępnych i samodzielnych. Napisałem, że ich nie mamy? Czy tylko Pan to wymyślił?
Oczywiście, można byłoby obsadzić cały Rząd wszystkimi eSPeDekami. Ale po co? Bardzo cenię sobie współpracę z Panem Leszczyńskim. I proszę przestać ciągle nadinterpretować to, co piszę.
Ja tylko pisałem, co wynika z Pańskich wypowiedzi. A Czytelnicy chyba wszystko zrozumieją.
Poza tym, podtrzymuję tezę o krótkiej ławce. Zakładając, że jest Pan racjonalny - wybrał pan najlepszego kandydata na Ministra. Innych kandydatów albo nie było, albo byli ewidentnie gorsi. Gdyby byli espedowcy po prostu trochę mniej doświadczeni, ale nadawający się na to stanowisko i chętni do jego zajęcia (a więc byliby dostępni; stanowiliby "ławkę") - nie skorzystanie z nich byłoby nieracjonalne, tworzyłoby niepotrzebne napięcia wewnątrz partii.
Prześlij komentarz