Ten "jubileuszowy" (spóźniony zresztą) artykulik piszę już jako osoba nominalnie niezależna - nie ukrywam jednak, że przywiązany do Unii Konserwatywno-Liberalnej będę do końca dni - jej albo moich.
Tak więc (czasami warto tak zacząć zdanie) Unia ma dwa lata. Już rok temu w Gońcu pisałem, że "Przetrwaliśmy rok. To długo, jak na partię w państwie wirtualnym". No teraz to już jest długo nawet w porównaniu z takim realnym Li(ku...)Dem. Wszyscy jednak widzimy, że Unia jest na krawędzi bytu/niebytu. Sam namawiałem do zamknięcia interesu, gdy odchodziłem.
Ale może jeszcze jakiś sens istnienia jest? Dla partii politycznej powinny być nim zdobycie (i utrzymanie) władzy oraz realizacja programu. Śmiem wątpić w realizację tych celów. Władzy karłowaty kawałeczek jeszcze urwać można, dziesięciorzędny punkt programu zrealizować też. Ale co z tego? Nawet jeśli stworzymy jakieś dobre prawo, nie możemy być pewni, czy nie zostanie ono bezkarnie naruszone i czy w ogóle będzie stosowane. Po co przegrzewać umysł, żeby opracowywać nowe projekty bezwartościowych aktów? Krytykować też nie wolno (ach ta cenzura...). Tzn. można - ale nie "tych" (tu pluralis maiestaticus), tylko "tamtych" - najlepiej UKL ;) No, Głos to jeszcze "ostatni bastion wolnego słowa". Oczywiście, przesadzam, ale nie tak bardzo.
Cóż, pobawić się jeszcze w "polytykę" można... Dla chętnych rzucam hasło: "BLOK WOLNOŚCI"!Nie ważne: lewica, prawica, czy centrum. Nie ważne sympatie i antypatie personalne. Ważna wspólnota zasad: wolność, legalizm, realny wpływ na władzę obu konstytucyjnych suwerenów, koniec fasadowości ustroju. Blok małych partii (bez ich likwidacji). Z kilku trupów zlepiony ueberpotwór Frankensteina, który zdobędzie 120% głosów i coś tam będzie znaczył (z naciskiem na "coś tam"). Ja mogę być zagranicznym (z buraczanej republiki zwanej III RyPy) expertem ;) Doktorem Sachsem-Sorosem-Mengele. Aj! Waj! Na samą myśl się wzruszam.
A tymczasem zastanawiam się, czy nie wystawić głosu w wyborach na aukcję. Ostatnio "Ktoś" mi 0,5 lt zarąbał. To se zrekompensuję.
Przechodzę na odbiór... znaczy odczyt...
To pisałem ja:
Wielokrotny bankrut polityczny,
Dwie bar. Kreseczki
piątek, 16 maja 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
1 komentarz:
UKL ssie pauke :*
lowe dziku
lord
Prześlij komentarz