Izba Poselska przekroczyła już półmetek kadencji. Postanowiłem skomentować co się przez te dwa miesiące stało z tym, co chyba najważniejsze dla mieszkańców KS (bo dotyczy KAŻDEGO) - z podatkami.
Fiskalizm może jeszcze nie szaleje, ale bez wątpienia mamy do czynienia z wzrostem obciążeń na rzecz państwa. Z wzrostem cichym i stopniowo postępującym - w przeciwieństwie do poprzedniej kadencji, gdy było głośno o kilku projektach i ostatecznie uchwalono ustawę o podatku od "przychodów".
No więc, co uchwalono od końca października? M.in. ustawę o zmianie nominalnej wartości liberta. Niby nic, a jednak... Art. 3 ust. 3 ustawy nr 80 o podatku od przychodów finansowych mówi, że wysokość podatku zaokrągla się w dół do najbliższego pina. Czyli np. ktoś w danym miesiącu miał przychody wyższe od rozchodów o 16 pinów. Płaci więc 6% z 16 pinów, czyli 0,96 pina zaokrąglone w dół, a więc ZERO. Po zmianie wartości nominalnej liberta (100 nowych za jednego starego), zapłaci 96 nowych pinów. Grosz do grosza, a będzie kokosza. Pin do pina, a będzie flaszka wina.
Kolejne liberciki zostaną przechwycone przez państwo dzięki ustawie o rejestracji pojazdów. ŁAAAAŁ!!! Będziemy mieli rejestracje. Fajno! I numery, i literki... Ale nic za darmo. Odsyłam do ustawy nr 85.
To jeszcze nie koniec. Książę postanowił skasować ust. 2 w art. 3 Ustawy Sejmu nr 80 o podatku od przychodów finansowych („Jeżeli stan końcowy jest mniejszy od stanu początkowego, różnicę odejmuje się od stanu końcowego kolejnego miesiąca podatkowego przy obliczaniu wysokości podatku, o którym mowa w ust. 1”). Oznacza to, iż osoba, która miała przychody 20 lt w jednym, a 40 lt w drugim miesiącu, a w obu miała rozchody po 30 lt, zapłaci 6% z 10 lt (dla "humanistów": 40-30=10). Dotychczas zapłaciłaby ZERO (6% z zera; -10+10=0). Podsumowując, osoba taka przez okres dwóch miesięcy miała 60 lt przychodów i 60 lt rozchodów i według nowych przepisów zapłaci 0,6 lt podatku. Tymczasem, osoba która w pierwszym i w drugim miesiącu miała po 30 lt przychodów i 30 lt rozchodów (a więc w sumie tyle samo, co pierwsza osoba), zapłaci ZERO. Już zgłosiłem wniosek o uchylenie omawianego dekretu z mocą ustawy.
I na co idą te wszystkie dodatkowe liberciki? Pomyślmy chwilkę... Już? Pewnie nie trzeba tego pisać, to nic odkrywczego. Ale żeby artykuł się domknął i stał się w miarę udaną całością, napisać muszę. Kasa idzie na "funkcjonariuszy państwowych" - Kanclerz Łaski już o to zadbał, wydając nowe rozporządzenie nr 15/2008 o wynagrodzeniach funkcjonariuszy państwowych. Proszę, porównajcie starą (z rozporządzenia 13/2008) i nową tabelę wynagrodzeń. Kilkanaście, kilkadziesiąt pinów dziennie podwyżki to nie jest mało. Ale piniążki się znajdą... W naszych kieszeniach.
Andrzej bar. Dzikowski
poniedziałek, 29 grudnia 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz