To nie będzie kolejny "pijarowy", czy marketingowy tekścior. Raczej artykuł, który pokrótce ukazuje podstawy mojego myślenia nt. KS.
Partie polityczne są stowarzyszeniami, których celem jest wywieranie wpływu na władzę polityczną sprawowaną przez państwo, a zajmującą się kreacją, ochroną i dystrybucją dóbr publicznych - takich, które są pożądane, zajmują wysoką pozycję w hierarchii wartości i nie mogą być wytwarzane indywidualnie. "Rozrywka", sztuka i literatura ("kultura") mogą być wytwarzane przez jednostki - to nie domena władzy politycznej. W sporcie konkurencyjnym (bo u nas przecież nie ma miejsca na indywidualne ćwiczenia mające na celu rozwój mięśni), owszem, potrzebne są przynajmniej dwie osoby, ale żeby od razu państwo się tym zajmowało? Dobrze znamy sytuacje, gdy z powodzeniem osoby prywatne organizowały sportową rywalizację.
W naszych warunkach podstawowym dobrem publicznym jest samo państwo wirtualne, Księstwo Sarmacji. Składa się na nie przede wszystkim forum wymiany informacji, opinii i usług (o towarach trudno tu mówić - byłby to problem na szerszą dyskusję) oraz procerdury regulujące tę wymianę. Procedury powinny być proste (a co za tym idzie zrozumiałe) i trawałe w czasie, dzięki czemu będą poznawalne i wykonywalne przez wszystkich uczestników wymiany. Powinny służyć zapewnieniu:
-możliwości udziału w wymianie każdego osobnika na równych warunkach,
-swobody wymiany przy zachowaniu minimalnego porządku.
Pluralizm wartości, który proponuję, nie jest ani relatywizmem, ani monizmem. Nie wszystko może być dozwolone, ale zakazy i nakazy nie mogą być ustalane arbitralnie i nie mogą porządkować wszystkiego. Granicą pluralizmu powinny być tylko i wyłącznie normy moralne i obyczajowe kultury, do której przynależymy (bo wartości i normy uznawane przez wielu za "uniwersalne" są takie tylko z naszego punktu widzenia) oraz zabezpieczenie istnienia i integralności forum wymiany. Te granice muszą być jednak egzekwowane - stąd konieczność działania sprawnego i stosunkowo niezależnego wymiaru sprawiedliwości, włącznie z prokuraturą.
"Taka jest moja koncepcja", jak śpiewał klasyk. Koncepcja przeciwna to koncepcja faszystowska. "Wszystko w państwie, nic poza państwem, nic przeciw państwu", jak mawiał Benio Mussolini. A państwo to przede wszystkim on - wódz, który "zawsze ma rację" (czasami, może bardziej za poprzedniego panowania, takie myślenie było obecne wśród ludu). I niestety, wielu ludzi pojmuje mikronacje i państwa wirtualne (właściwie dla nich to to samo) po totalniacku, po faszystowsku. Dla wszystkich stanowiska w administracji! Administracja powinna zajmować się wszystkim! Z "kulturą", "rozrywką" i "sportem" na czele!
Według mnie, najważniejsze, żeby ludzie sami chcieli być aktywni. Zmusić ich nie możemy. Możemy jedynie zapewniać warunki wymiany, promować KS. Promować tak jak umiemy. Żadnych odkrywczych środków tu nie zaproponuję. Internet jest duży, a pisać chyba każdy z Was potrafi.
poniedziałek, 2 lutego 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz