sobota, 7 lutego 2009

Po

No i po wyborach... Wyniki znane. Brałem taki rezultat pod uwagę (a nawet byłem go pewien). Była możliwość - albo 4:2 dla UKL-NOT, albo 3:3. Dużej przewagi wypracować się, moim zdaniem, nie dało. I tragedii wielkiej nie ma. Właściwie, jest to co zwykle...

Niektórzy twierdzą, że przyczyniłem się do nie najlepszego wyniku UKL-NOT, nazwywając "koncepcję OPD >>faszystowską<<" i stwierdzając, że "znaczna część elektoratu >>po totalniacku, po faszystowsku<< pojmuje mikronacje". No i to był "strzał w głowę". Jak widać, jeszcze żyję, a takie imputacje (nie powiem w co ;) ) są nie na miejscu. Ja wcale OPD nie nazwałem "faszystkowską". "Koncepcja faszystowska" w artykule "Freiheit!" to był model idealny (jak ktoś się nauką interesuje, to wie o co chodzi). Jeżeli ktoś tam znajdował cechy OPD - to pewnie słusznie - ale z pewnością OPD nie posiada wszystkich cech modelu, który zaprezentowałem (w dodatku dosyć skrótowo). A o etatyzacji wszelkich dziedzin życia - polecam lekturę (nie pamiętam teraz tytułu) Adama Krzyżanowskiego, który z tego co pamiętam, za najwyższe stadium etatyzacji uznawał faszyzm właśnie. Nieświadomie, wielu idzie w tym kierunku właśnie.


W sumie, cieszę się, że się nie dostałem. Nie zamierzam już kandydować, bo to wszystkozaczyna byc nużące (tak się to chyba pisze?).

Brak komentarzy: